Menu
Miasto Stołeczne Warszawa BIP Pozaszkolnej Placówki Specjalistycznej - Szkolny Ośrodek Wypoczynkowy Orle Gniazdo

CZY GÓRY MOGĄ NALEŻEĆ DO WARSZAWY ?

„Choć smutków tyle w krąg i prób nieznany kres,

Nie wolno łamać rąk, ni próżnych  ronić łez.

Lecz śmiało w górę  wznieść skroń.

I wierzyć, że mroków tych cień.

Słoneczną kryje gdzieś toń. I wielki jasny dzień.”

                                                           Olga Małkowska

Te i inne słowa poezji były i są drogowskazem dla niektórych ludzi na całe życie.

Dh. Olga Drohonowska – Małkowska, założycielka wraz z mężem Andrzejem skautingu w Polsce, nierozerwalnie związała góry z  Warszawą.

Olga Drohonowska- Małkowska, urodziła się 1 września 1888 r. w majątku w Krzeszowicach pod Krakowem. Od wczesnych lat wykazywała duże uzdolnienia w literaturze, poezji i muzyce.

W 1904 r. przeniosła się wraz z rodzicami do Lwowa i tam zapisała się na Uniwersytet. Po dwóch latach zrezygnowała i wstąpiła do Konserwatorium Muzycznego, który ukończyła chlubnie w 1910 r. uzyskując tytuł nauczycielki gry na fortepianie.

Pracowała w Organizacji Polskich Drużyn Strzeleckich, gdzie w 1910 r. poznała Andrzeja Małkowskiego i pod jego wpływem wstąpiła do tajnej szkoły wojskowej, zdobywając stopień porucznika. W 1911 roku brała udział w kursie skautowym, a po jego ukończeniu została drużynową pierwszej żeńskiej drużyny- III Drużyna Skautek im. Płk. Emilii Plater.

Druhna „Oleńka” wprowadziła do skautingu polskiego pozdrowienie „Czuwaj” zamiast sokolego „Czołem”.

Ze względów zdrowotnych musiała przenieść się z Lwowa do Zakopanego, gdzie już w jednym z gimnazjów pracował Andrzej. W czerwcu 1913 r. Olga Drohonowska i Andrzej Małkowski wzięli ślub w Kościele parafialnym w Zakopanem.

Od tego momentu rozpoczęła się Jej „przygoda” i praca w Harcerstwie, wspólnie z Andrzejem opracowali program pracy skautowej. Piszą artykuły do „Skauta” we Lwowie, zakładają drużyny harcerskie, organizują obozy dla swoich drużyn. Latem 1914 roku- kiedy wybuchła wojna, Olga zajęła się opieką nad uciekinierami i organizacją ochronki dla ewakuowanych dzieci.

Aktywnie uczestniczyła wraz z mężem w ruchu niepodległościowym. W obawie przed aresztowaniem, zmuszenia są do opuszczenia kraju. Po tułaczkach po wielu krajach docierają do Ameryki i osiadają w Chicago. Tam też przychodzi na świat w 1915 roku ich jedyny syn Lutyk.

Olga zostawiła męża w Ameryce i z synkiem wraca do Europy. Odnajduje się w pracy i działalności niesienia pomocy dla starej polskiej emigracji w Londynie. Tam też dowiaduje się w 1919 roku o śmierci męża. Ponieważ nigdy nie miała zamiaru osiedlić się za granicą, po zdobyciu odpowiednich funduszy na pokrycie kosztów podróży wraca do kraju. Osiedla się w Zakopanem, ciężko pracuje jako nauczycielka, aktywnie działa jako harcerka.

Jej bogata osobowość odbiła się trwałym piętnem na wszystkim co robiła. Piękne słowa, a zwłaszcza czyny, utrwaliły się mocno w pamięci tych, którzy Ją znali. Zachowało się wiele wspomnień osób (zwłaszcza tzw. ”dworkowych dzieci”), które zgodnie twierdzą, iż rady i postępowanie Druhny Oleńki  „Gaździny” były dla nich „katechizmem” na całe życie .

Dziś jednak nie o tych wspomnieniach chcemy mówić. Zapraszamy Was do ”prawie osobistego” spotkania z dh Oleńką- postacią, która orzeka do dziś. Urzeka przede wszystkim tych, którzy odwiedzą miejsca jej pobytu – czyli Sromowce Wyżne- tam szkolny Ośrodek Wypoczynkowy „Orle Gniazdo”.

Tam się wszystko zaczęło i tam Was Zapraszamy!

„Daj więc, Daj Panie,

„DAJ W NIEBO RWAĆ SIĘ SKRZYDŁAMI ORLEMI…”.

Tak w wieku 14 lat pisała Oleńka

.

Zaczęło się od marzenia.

„Marzyliśmy z Andrzejem o domu dla dzieci, który by się czasem rozrósł w osadę…Miała tam panować prawdziwa wolność, równość i braterstwo…a dzieci czułyby się kochane.

Wiosną 1923r. Olga Małkowska, mieszkając wówczas w Zakopanem wybrała się z synem Lutykiem w Pieniny, do Sromowiec Wyżnych gdyż, jak sądziła ze słów Andrzeja, było to miejsce, które podczas wędrownego obozu w 1914r. wydało mu się odpowiednie do urzeczywistnienia wspólnych marzeń. Zobaczyła cichą wioskę nad Dunajcem, tuż nad granicą czeską (obecnie słowacką ), u podnóża Pienin i pięknych Trzech Koron z kościołem w kępie wysokich drzew. Gdy wyszło się nieco wyżej, ponad drogę do Czorsztyna, widać było wokół góry, a na południu daleko ponad pobliskimi wzniesieniami- Tatry. Ten widok urzekł ją od razu. Po wielu staraniach kupiła tam ziemię – potwierdzoną aktem notarialnym z dn.1 października 1923r. przed Notariuszem w Nowym Targu.

 Rozpoczęła budowę „Cisowego Dworku”. Zimą roku 1924/25 dom był pod dachem. Pomagały harcerki i ludzie ze wsi.

„Przyszły w szarych mundurach dziewczęta

Zakasały po łokcie rękawy

I zaczęły piach nosić i wodę.

 

 Do zwyczajnej, murarskiej zaprawy…”

Dom zaprojektowany w stylu góralskim, prosty i bezpretensjonalny. Pozostał do dziś właściwie w nienaruszalnej architekturze. Od 2006r. wpisany na listę zabytków. Nadal przyjmujemy tam dzieci i młodzież.

Sromowce były wtedy wioską prawie zupełnie samowystarczalna. Górale sami robili z drewna używane wówczas jeszcze sochy, a także wozy i sanie, potrafili całe domy budować bez użycia jednego gwoździa. Wypalali cegłę, z krowiej skóry wyrabiali kierpce i chomąta. Z wełny własnych owiec i lnu mieli odzież, z konopi sznury i worki. Łowili w Dunajcu ryby. Jednocześnie była to wieś o pewnych ambicjach i aspiracjach kulturowych.

Stosunki z mieszkańcami układały się dobrze, prócz jednego incydentu. Ktoś w nocy ukradł potrzebne do budowy części żelazne, pozostawione na belkach na budowie. Olga Małkowska poszła na najbliższe zebranie Rady Gminnej i powiedziała: „ Chcę Wam pomagać, uczyć i leczyć, chce byśmy sobie wzajemnie ufali, a wy zaczynanie od okradania mnie”. Następnego ranka żelazo leżało na miejscu z karteczką „Przepraszam Panią, więcej tego nie zrobię”.

Poświęcenie domu, poprzedzone uroczystą mszą w miejscowym kościele odbyło się 23 sierpnia 1925roku. Na zakończenie uroczystości dh. Olga powiedziała ”Nasz dom nazywać się będzie odtąd DWOREK CISOWY. Nie wielki dwór, lecz mały Dworek, gdzie ludzie będą czerpać natchnienie i zapał do dalszej pracy, tak jak królowa Kinga czerpała je we Dworze Cisowym.

O znaczeniu, jakie Dworek miał wówczas dla harcerek, świadczą słowa Marii Nocalewskiej (nauczycielki) pisane w roku 1928. „W ogóle Dworek Cisowy w Sromowcach Wyżnych stał się ogniskiem życia harcerskiego i kulturalnego w Pieninach”. Głównym jednak celem Dworku było wychowanie dzieci i to nie metodami tradycyjnymi, lecz według zasad, zrozumienia potrzeb dziecka, miłości i uznania.

Wielką atrakcją Dworku było jego położenie, które umożliwiało organizowanie różnego typu wycieczek w bliższą i dalszą okolicę, najczęściej w Pieniny. Były to wycieczki krótsze i dłuższe, łatwiejsze i trudniejsze- ale nigdy nie stawały się one „zaliczaniem” kilometrów. Starannie obmyślane i przygotowane – miały poza wyrobieniem sprawności fizycznej, poznaniem szlaków i gór, wielorakie cele wychowawcze. Druhna Oleńka jako doświadczona taterniczka posiadała umiejętności zachowania się w górach- i tego też uczyła. Znała świat roślin i zwierząt. Czuła poezję gór i całą niepowtarzalną ich urodę. Uczyła szanować cisze lasu, mówiąc, że jest on świątynią Boga. Starała się dobrać trasę wycieczki tak by, nawet słabsze dzieci mogły zdobywać szczyty bez nadmiernego zmęczenia.

Najczęstsze wycieczki prowadziły w Pieniny, na Trzy Korony, do groty św. Kingi i domku Pustelnika pod Górą Zamkową i na Sokolicę. Prócz tego dzieci dworkowe chodziły często na zamek w Czorsztynie i obok zamek w Niedzicy.

 Co roku płynęły łodziami przez przełom Dunajca, a odpoczywały u ujścia pienińskiego Potoku (obecnie teren ścisłego rezerwatu Pienińskiego Parku Narodowego).

Do najpiękniejszych należały wycieczki kilkudniowe piesze „na czeską stronę”(obecnie Słowacką) do grot Aksamitki, do Jaskiń Bielańskich i Lodowych. Czasem zabierała też w Tatry, zwykle przez Halę Gąsienicową i Zawrat do Doliny Pięciu Stawów i Morskiego Oka…. I to się nie zmieniło do dzisiaj. Opisane trasy, pokonuje młodzież przyjeżdżająca do Ośrodka ”Orle Gniazdo” w ramach wypoczynku czy zielonych szkół.

W Dworku stopniowo robiło się ciasno. Przybywało dzieci i nie starczało miejsca. W roku 1927 rozpoczęto budowę nowego domu. Najodpowiedniejszym miejscem na ten dom był północno-zachodni cypel ogrodu, gdzie celebrowane były ogniska dworkowe i gdzie zastęp „Orłów” (zastępowy Lutyk) miewał swoje zbiórki. Miejsce to chłopcy nazwali Orlim Gniazdem. Trzeba było najpierw zdobyć zgodę chłopców na wybudowanie domu w ich miejscu zbiórek. Zgodzili się pod warunkiem, że dostanie nazwę „Orle Gniazdo”. Dom rósł jak na drożdżach i 15 września 1931 roku odbyło się uroczyste poświęcenie. Dom dostał swoje imię i swoje motto czyli hasło.

Hasłem Dworku było: „W jedności siła”, a hasłem Orlego było „Coraz wyżej”. Wzdłuż drogi łączącej oba domy posadzone zostały lipy, tak dobrane przez Druhnę Oleńkę, by rozkwitały nie równocześnie i w ten sposób jak najdłużej dawały pożytek pszczołom. Z czasem drzewa się rozrosły i obecnie tworzą piękną cienistą alejkę.

Wkrótce po „Orlim Gnieździe” zaczęto budowę Domu Ludowego tzw. Ludowca. Stanął on na łące poniżej Dworku i obejmował w suterynach łazienki dla wsi, pralnię dworkową i przychodnię z izbą opatrunkową dla wiejskich pacjentów, oraz dużą salę z estradą na przedstawienia. Ludowiec dał początek „Kołu Gospodyń Wiejskich”, które aktywnie działa do dzisiaj i nadal jest miejscem wiejskich spotkań.

Hasłem Domu Ludowego było:

„Boże! Ci ludzie, którzy tu bywają

Czego nam życzą- niech to samo mają”.

 

Jako ostatni dworkowy budynek powstała Watra – pierwotnie jakby tylko z trzech stron obudowana drewniana werandą, której uroczyste poświęcenie odbyło się latem 1936roku. Dewizą Watry było „Idź i czyń”. Znajduje się tam kominek zbudowany za pieniądze przekazane na ten cel przez skautki szkockie.

„Watra- to było ognisko naszego dworkowego życia”

 

Sytuacja Dworku ulegała poważnym zmianom. Sytuacja polityczna zmusiła Olgę  do opuszczenia Dworku, kiedy do Sromowiec „zawitały wojska niemieckie. Druhna Olga Małkowska nigdy już tu nie wróciła.

Po zawirowaniach wojennych i powrocie do kraju Olga Małkowska( mająca wówczas 73 lata) zdawała sobie sprawę, że nie będzie mogła ponownie podjąć pracy z młodzieżą. Obserwowała działalność prowadzoną w Orlim Gnieździe przez Wydział Oświaty i 1964roku zdecydowała się ofiarować na rzecz „Skarbu Państwa” wszystkie budynki (Cisowy Dworek,  Orle Gniazdo, Watrę i zabudowania gospodarcze- obecnie budynek „Gaździna Oleńka” na cześć dh. Olgi) wraz z terenem na którym są one położone, z zastrzeżeniem, że obiekt ten nadal ma służyć dzieciom.

Akt darowizny został sporządzony w Nowym Targu w dniu 6 stycznia 1965 roku. Cały teren, całe otoczenie zmieniły się niemal nie do poznania. Jedno zostało nie zmienione” tak jak tego pragnęła Olga Małkowska – Dworek nadal służy dzieciom, a właścicielem jest Miasto Stołeczne- Warszawa.

Niewątpliwie Dworek Cisowy i Orle Gniazdo były i SĄ szkołą jedyną w swoim rodzaju, czymś wyjątkowym i niepowtarzalnym…Oprócz lekcji historii, przyrody, geografii, dzieci uczą się tu integracji, samodzielności i koleżeńskości.

Zapewniamy doskonałe warunki lokalowe, nadzwyczajne zdrowe wyżywienie, dużo ciekawych atrakcji i leczenie w mikroklimacie Sromowiec.

Podsumować by można to „spotkanie” z Druhną Oleńką i Pieninami słowami jej syna Lutyka:

 

 „Mamo, tu w Sromowcach jest tak ślicznie, że trudno by tu było być niegrzecznym!”

 

      Z pozdrowieniem

Z pięknej Ziemi Pienińskiej

 

phm Grażyna Iber- Wojtanek

                                                                                      Dyrektor Ośrodka

 

Przepraszamy za złą jakość zdjęć. Zachęcamy do odwiedzenia zakładki "GALERIA"

Trwa ładowanie strony prosimy czekać...